Bardzo Rychtyg TV

Bardzo rychtyg: Miasta, miasteczka

Bardzo rychtyg to seria, w której polecam filmy, seriale, książki, podcasty i inne teksty kultury, które zrobiły na mnie największe wrażenie w ostatnich tygodniach tym razem miesiącach. Tym razem porcja wyborów, których bohaterowie kiszą się w swoich lokalnych społecznościach. Małomiasteczkowy (i przedmiejski) ferment w wydaniu serialowym, podcastowym i dokumentalnym:

Big Little Lies

Ja wiem, to jest serial na podstawie książki. I wiem, to jest serial na HBO więc każdy już widział. Ale wychodzę z założenia, że warto polecić tym, którzy nie widzieli, a dla tych, którzy widzieli to proszę, zapraszam – są w tym tekście (tyle, że niżej) rzeczy, z którymi raczej będziecie pierwsi na podwórku.

OK, wracając do Big Little Lies. Jest gwiazdorska obsada (m.in. Reese Witherspoon, Nicole Kidman czy Laura Dern), jest świetny soundtrack, są sino-niepokojące zdjęcia. Z pozoru chodzi o rozwiązanie sytuacji “Kto zabił i kto zginął?”, bo już w pierwszym odcinku dowiadujemy się, że ktoś żywy napisów nie doczeka. Nie wiemy kto, nie wiemy przez kogo i nie wiemy dlaczego. Piszę “z pozoru”, bo rzeczywiście, ta tajemnica nie należy do najbardziej skomplikowanych i ludzie oczekujący niesamowitych twistów mogą powiedzieć “dupa nie kryminał”. Skupcie się więc na aspekcie obyczajowym, a i tym kryminalnym wtedy nie zawiedziecie się.

Big Little Lies

Dla mnie zagadka podana była na wystarczająco srebrnej tacy żeby mnie jednocześnie usatysfakcjonować i nie odwieść od podziwiania relacji między bohater(k)ami. A jest co podziwiać! Bardzo mocny scenariusz umiejętnie żongluje i trafnymi dialogami (wspaniałe gify mam z tego serialu!) i długimi sekwencjami bez słów. Jest ładnie, i czasem śmiesznie i czasem trochę strasznie. Dobra jednosezonówka na weekendową niepogodę.
Ach, i pornografia wnętrzarska też jest, piękne domy i piękne meble!

S-Town

Słuchacie podcastów? Ja nie wyobrażam sobie bez nich podróży czy spacerów. Bardzo cieszę się, że w Polsce powstaje coraz więcej audycji, chociaż cały czas czekam na jakąś fabularną perełkę. Trzeba ratować się więc dobrem zza oceanu. S-Town (czyli Shit Town) to 8-odcinkowy podcast autorstwa twórców takich rewelacji jak Serial czy This American Life (również polecam ma się rozumieć).

Spodziewałam się doskonałej jakości zarówno technicznej, jak i fabularnej więc S-Town rozpoczęłam słuchać bez większego zastanowienia się. Z pozoru jest to historia kryminalna: mieszkaniec małego miasteczka na południu USA dzwoni do dziennikarza, ponieważ chce aby ten zajął się sprawą morderstwa, za które nikt nigdy nie został ukarany. Przesłuchajcie dwa odcinku podcastu, a zobaczycie, że nie obchodzi was już ani morderstwo, ani kara za nie, ani niewiele więcej niż małomiasteczkowy ferment made in America.

S-town podcast

To na tyle wciągająca produkcja, że na czas słuchania zrezygnowałam z jeżdżenia do pracy rowerem czy tramwajem i chodziłam pieszo tak, aby móc przesłuchać jak najwięcej. Jest śmiesznie, jest strasznie, jest bardzo, bardzo smutno. S-Town to przepiękna historia, która może być dla wielu was wstrząsająca, ale której należy posłuchać choćby ze względu na to, że przesuwa granice podcastu, kryminału czy storytellingu jako takiego.

Podcast można przesłuchać na tej stronie lub korzystając z appek iTunes czy Stitcher (polecam na Androida). I przesłuchać należy, serio!

Casting JonBenét

Skoro już o przesuwaniu granic mowa. Jakiś czas temu w Polsce głośno było o nowym filmie Pawła Łozińskiego “Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham”, który rozpoczął dyskusję na temat rozszerzania (czy nawet zacierania) granic filmu dokumentalnego. Wszystkim, którzy chcą zobaczyć inny dokument, który podchodzi do tematu w sposób bardzo oryginalny polecam Casting JonBenet.

To dokument, który bawi się z bardzo utartym schematem filmów typu “true crime”. Mamy więc niewyjaśnioną zbrodnię, film ma nas przybliżyć do odkrycia prawdy na jej temat. Zbrodnią jest morderstwo JonBenét Ramsey sześcioletniej “małej miss”, której śmierć wstrząsnęła Ameryką w połowie lat 90-tych. Przed seansem polecam przeczytanie chociaż notki na Wikipedii na temat tych wydarzeń (kilka dni temu ukazał się też odpowiedni odcinek Buzzfeed Unsolved, ale to tylko dla tych, którym nie przeszkadza mocno czarny humor). Jakiekolwiek źródło wiedzy wybierzecie, warto być nieco lepiej “wczutym” w mit, którym to morderstwo się stało.

Casting JonBenet

Reżyserka filmu jedzie do miasta, które było świadkiem tej zbrodni, Boulder w Kolorado, i ogłasza casting do fabularyzowanej wersji morderstwa. Cały dokument to zapis rozmów z aktorami starającymi się o różne role w filmie. Jak się okazuje, każdy z nich ma pewne ustalenia dotyczącej tej niewyjaśnionej zbrodni. To przegląd stereotypów dotyczących płci, ról w społeczeństwie, tropów kulturowych. Autorka filmu nie stawia swojej własnej hipotezy na temat śmierci dziecka, a finałowa scena każe nam myśleć, że nie o rozwiązywanie tajemnicy tutaj chodzi. Bardzo, bardzo ciekawy film i bardzo, bardzo duszne miasteczko.

Dokument jest dostępny na platformie Netflix, jeździ też po festiwalach filmów dokumentalnych – wypatrujcie!

Tyle na dzisiaj miast, miasteczek z komentarzem, że chociaż ciągle nie brzmi to dla mnie zbyt realistycznie, za miesiąc będę w jednym z opisywanych wyżej (bez)dusznych miejsc. Dobrze, że Reese podtrzymuje mnie i moje oczekiwania na duchu.

You Might Also Like...

1 Comment

  • Reply
    Gosia
    31 sierpnia 2017 at 22:22

    😊😊😊😊

Leave a Reply