TV

Kreskówkowe teorie spiskowe, które prawie zniszczyły mi dzieciństwo

Kilka dni temu na Rychtyg fanpejdżu zapytałam: Flintstonowie czy Jetsonowie? (Ja, jakby co, jestem #teamprzyszłość, chociaż z tą przyszłością to jeszcze zobaczymy.)

Bardzo szybko okazało się, że niezależnie od rocznika wszyscy jesteśmy 90s kids, a amerykańskie kreskówki pokazywały nam świat z przeszłości, z przyszłości czy z równoległych rzeczywistości. Sobotnie przedpołudnia z Hanna-Barberą, Smurfy w każdy piątek o 19:00, a taśmy z Przygodami Kubusia Puchatka przy każdej chorobie. Szarawe dzieciństwo z meblościanką w tle i bardzo kolorowe animacje. Piękna sprawa, co nie?

No to ja przyszłam dzisiaj to wszystko zepsuć.

Zepsuć porcją teorii spiskowych, czyli takich prób wyjaśnienia rzeczywistości, które stoją w opozycji do tego co powszechnie akceptujemy. Wiecie, na przykład takich, że człowiek nigdy nie wylądował na księżycu, a Paul McCartney tak naprawdę nie żyje.

Popularne animacje też doczekały się swoich (najczęściej mrocznych) teorii spiskowych. I chociaż łatwo jest przewracać oczami przy kolejnej historii typu “główny bohater jest w śpiączce, a cała bajka dzieje się w jego głowie” (to o Pokemonach na przykład), to jest kilka takich teorii, które naprawdę namieszały mi w głowie. Bo, ej, to ma sens!

To co tak naprawdę umknęło nam wszystkim w bajkach? Na początek dwie łączące się kreskówkowe teorie spiskowe:

1. Flinstonowie nie żyją w przeszłości, tylko w przyszłości

Nie wiem ja­ka broń będzie użyta w trze­ciej woj­nie świato­wej, ale czwar­ta będzie na ki­je i kamienie.

Kojarzycie te słowa Einsteina? Całkiem nieźle podsumowują naszą pierwszą teorię spiskową, według której Flintstonowie tak naprawdę żyją w przyszłości, ale tej postnuklearnej. Krótko mówiąc – zdarzyło się coś, co sprawiło, że cywilizacja wróciła do epoki kamienia, tylko, że nie do końca tej prehistorycznej. Pierwsza podpowiedź? Puszczamy intro Flintstonów i przysłuchujemy się:

Flintstones, meet the Flintstones.
They’re the Modern Stone Age Family.

A więc mogą być nowoczesną rodziną Epoki Kamienia. ALBO. Mogą być rodziną Nowoczesnej Epoki Kamienia. Ma to sens, prawda?

Co wskazuje na przynależność Flintstonów do czasów zdecydowanie bardziej współczesnych niż prehistoria?

W każdym odcinku obserwujemy mnóstwo nowoczesnych urządzeń, które bohaterowie animacji aranżują z dostępnych im materiałów: jest samochód napędzany własnymi nogami, gramofon z igłą z dzioba ptaka czy w końcu telewizor z kanałem sportowym:

Kreskówkowe teorie spiskowe - Flintstonowie

Na pamięć o niegdysiejszych zachowaniach wskazują też celebrowanie przez Flintstonów Bożego Narodzenia czy używanie współczesnej waluty (swoją drogą, to są chyba illuminati-dolary):

Flintstonowie - współczesne pieniądze

Historycznego sensu nie ma też do końca świat otaczający głównych bohaterów – w jednym czasie współistnieją w nim ludzie, dinozaury czy tygrysy szablozębne. Podobno to niemożliwe, chociaż ja nie jestem pewna, bo nigdy nie widziałam Epoki Lodowcowej więc niewiele wiem o przeszłości.

Jeśli jeszcze sceptycznie patrzycie na to, że ktoś mógł wpaść na stworzenie bajki o rzeczywistości zniszczonej wojną atomową, to uprzejmie przypominam, że Flintstonowie to serial z lat 1960-1966, czyli czasów, w których dzieci doskonale kojarzyły hasło “duck and cover” jako metodę ochrony przed nieuchronnym nuklearnym atakiem.

Skoro Flintstonowie żyją w przyszłości, co w takim razie z rodziną, którą dotychczas z przyszłością właśnie utożsamialiśmy – Jetsonami?

 

2. Jetsonowie żyją w dawniejszych czasach niż Flintstonowie

Znamy czasy, w których żyją Jetsonowie – chodzi o okolice roku 2060, więc do momentu, w którym schowamy samochód do teczki zostało nam tylko jakieś 40 lat.

Jetsonowie spotykają Flintstonów

Wiemy już też, że Flintstonowie równie dobrze mogą żyć w dalekiej (miejmy nadzieję) przyszłości, Jetsonowie tymczasem mają istnieć wcześniej niż ci nowocześni jaskiniowcy.
Argumentu o osi czasu zaproponowanej w tych teoriach spiskowych dostarcza animowany film z 1987 roku – “Jetsonowie spotykają Flintstonów”. W tym filmie Elroy Jetson próbuje przenieść rodzinę w przyszłość za pomocą wehikułu. I zgadnijcie gdzie lądują? U Flintstonów! Wydawałoby się, że maszyna po prostu nie zadziałała, ale biorąc pod uwagę to co już przeczytaliśmy – może zadziałała bardzo dobrze?

Jetsonom towarzyszą też inne, bliższe znanym nam zagrożeniom, teorie – ich świat ma być pogrążony w katastrofie ekologicznej. Podpowiedzi znowu dostarcza nam czołówka bajki. Tylko tam widzimy (ze sporej odległości) kulę ziemską. Poza tym, cała rzeczywistość bohaterów rozgrywa się gdzieś w przestworzach, ponad trującym smogiem. W którymś odcinku pada nawet informacja, że firma George’a musiała przenieść się “na wyższy poziom” właśnie przez zanieczyszczenie powierzchni ziemskiej.

Jetsonowie - kreskówkowe teorie spiskowe

We wspomnianym wyżej crossoverze “Jetsonowie spotykają Flintstonów” można usłyszeć, że zielona trawa to dla Jetsonów “historia starożytna”.

Tych, którym obie teorie nieco zepsuły humor, pocieszam, że przynajmniej w rzeczywistości postnuklearnej będzie zielona trawka. A tymczasem rozejrzyjcie się czy ktoś wokół was nie pali w piecu lakierowanymi płytami.

3. To Pinky jest geniuszem, nie Mózg

A i owszem! A rozkładać tę teorię na czynniki pierwsze zaczniemy tradycyjnie już od czołówki. I tego, że nas strasznie w Polsce oszukiwano. Jak leciała polska piosenka?

To Pinky jest i Mózg, to Pinky jest i Mózg.
Niski to geniusz, wysoki… no cóż.

Nie pozostawia wątpliwości co do tego, kto jest tym mądrym, no nie?

Tymczasem oryginalna wersja może zastanawiać:

It’s Pinky and the Brain, it’s Pinky and the Brain.
One is a genius, the other’s insane.

Jeśli to zdanie miałoby być eleganckie i poprawne, raczej przyjęlibyśmy, że geniusz odnosi się do pierwszej wymienionej postaci, szaleniec do drugiej. Poza tym, czy nazwalibyśmy Pinky’ego szaleńcem? Już lepiej opisuje go polska wersja piosenki mówiąca “głupi jest jak but”. Chyba, że założymy, że to polska czołówka głupia jest jak but, szaleńcem jest Mózg, a Pinky? Pinky jest geniuszem.

Pinky i Mózg - teoria spiskowa

Oczywiście w samej animacji pojawia się jeszcze sporo tropów, sugerujących nieco inną dystrybucję intelektu niż zakładaliśmy jako dzieci. W większości odcinków to Pinky jest głosem rozsądku i osobą, która proponuje słuszne rozwiązania, które są, rzecz jasna, odrzucane przez Mózga.

Zwolennicy tej teorii spiskowej przypominają też, że Pinky widywany jest z książkami, a Mózg nie umie nawet napisać swojego imienia.

Pinky i Mózg

Ukoronowaniem całej teorii jest odcinek, w którym Mózg próbuje zbudować “maszynę mądrości”, która zamieni Pinky’ego w geniusza, ale kiedy ją uruchamia Pinky zachowuje się tak samo jak przedtem. Albo Mózg wcale nie jest na tyle sprytny żeby zbudować działającą maszynę, albo Pinky po prostu jest geniuszem. Tak czy owak, jest inaczej niż sądziliśmy przez większość czasu.

Pozostaje ostatnia kwestia: skoro Pinky jest geniuszem, to czemu ciągle wszystko psuje? Otóż Pinky dobrze wie, że gdyby szalony Mózg, zgodnie ze swoim codziennym życzeniem, przejął władzę nad światem, nie skończyłoby się to dobrze. Świadomie torpeduje więc plany swojego niespełna rozumu (ha! ironicznie) przyjaciela.

 

4. Scooby doo dzieje się w rzeczywistości po krachu ekonomicznym

O Scoobym Doo krąży sporo teorii. Taka, że cała ekipa to przestępcy-uciekinierzy. Taka, że wszystko dzieje się przez narkotyki (i tak, Kudłaty jest ciągle na głodzie). Taka (przytrzymajcie się), że Scooby to pies, który uciekł z agencji kosmicznej gdzie miał być przygotowywany do lotu w kosmos – cóż, w końcu ta bajka też powstała w czasach Zimnej Wojny.

Ach, jest też obrazek, który udowadnia, że Scooby jest tak naprawdę kontynentem.

Istnieje jednak teoria, która szczególnie mi się spodobała i wydaje się mieć całkiem sporo wspólnego z tym, co oglądaliśmy na ekranie. Otóż Scooby Doo dzieje się w świecie, który właśnie przeżył ogromny krach ekonomiczny. Skąd takie wnioski?

Scooby Doo teoria spiskowa

Nietrudno zauważyć, że prawie wszystkie odcinki serialu dzieją się w wyjątkowo paskudnych lokalizacjach. Stare zamki, opuszczone hotele był nawet jakiś zdezelowany kurort narciarski. Dlaczego miejsca, które powinny tętnić życiem są zniszczone? Być może dlatego, że gospodarka się załamała i nikogo nie stać żeby w nich przebywać. Co za tym idzie, brakuje też miejsc pracy dla wielu ludzi.

Jakaś dobra internetowa dusza przeanalizowała wszystkie 25 odcinków serii “Scooby Doo, gdzie jesteś?” i doszła do zaskakujących wniosków: z dwudziestu siedmiu czarnych charakterów pojawiających się w bajce, aż 26 para się przestępczością dla zyskania nieruchomości, zdobycia pracy czy pomnażania majątku.

Co motywuje tego szwarc-charaktera, który nie załapał się do tych kategorii? Nienawiść do robotów. Zwolennicy teorii dodadzą: tych robotów, które zabrały mu pracę przed krachem gospodarczym. Co ciekawe, ekipa Scooby’ego nigdy nie bierze udziału w przestępstwach na narkotykowych, porachunkach gangów czy przemocy domowej. Zawsze chodzi o kogoś kto musi się wzbogacić lub utrzymać/dostać pracę (ewentualnie wyrazić swoją nienawiść do robotów, wiadomo).

Przyjrzyjmy się bliżej tym czarnym charakterom: są inteligentni, posiadają umiejętności techniczne, o kilku z nich wiemy, że mają doktorat. W funkcjonującej gospodarce prawdopodobnie mieliby stabilną pracę. A tymczasem jakimś trafem nie mogą utrzymywać się legalnej działalności. Jakie zawody wykonywali zanim weszli na przestępczą ścieżkę? Prawnik, malarz, magik, hipnotyzer, kaskader czy ex-celebryci. Nie brzmi jak zawody konieczne do przetrwania w świecie pogrążonym w depresji ekonomicznej.

Poza tym, pamiętacie jak bardzo Scooby Doo i Kudłaty cieszyli się jak tylko trafili na jakieś jedzenie? Być może nie było im łatwo sobie na regularne posiłki pozwolić.

 

Wait, what?

5.Przez cały czas Garfield tak naprawdę umiera z głodu

Pamiętacie Garfielda? Kota, który uwielbia lazanię i żyje w domu ze swoim opiekunem Jonem i wesołym psem – Odiem.

Garfield - teoria spiskowa

Wszystko uroczo, tyle że nie do końca. W październiku 1989 roku opublikowana została seria rysunków, które dały początek teorii, że cały komiks to tak naprawdę… urojenia umierającego zwierzęcia.

Co znalazło się w feralnych odcinkach? (Tutaj możecie je obejrzeć w sporym rozmiarze)

Wszystko zaczyna się od pobudki Garfielda, który od razu czuje się nieswojo. W domu nie ma ani opiekuna ani psa. Kot tłumaczy sobie to w ten sposób, że pojechali po zakupy. Ale czytelnicy mogą zobaczyć widok domu z zewnątrz – jest on dosłownie zabity deskami z tabliczką “na sprzedaż” na zewnątrz. Garfield zaczyna uświadamiać sobie, że od lat nikt w tym domu nie mieszkał i wpada w panikę na myśl o tym, co to oznacza.

Pojawiają się Jon i Odie wraz z porcją jedzenia dla kota… tylko po to żeby za chwilkę wyparować, okazując się majakiem zrozpaczonego Garfielda w pustym domu.

Ostatnia część tej niepokojącej serii to już pełna desperacja kota, który krzyczy “nie chcę być sam!”. Jak na zawołanie ukazują się jego przyjaciele, pytając czy ma ochotę na śniadanie. Garfield, w nietypowym dla siebie stylu, odmawia, mówiąc “Kto by potrzebował jedzenia? Potrzebuję was!”.

Na sam koniec autor umieścił zagadkową wiadomość (tłum. własne):

Wyobraźnia to potężne narzędzie. Może zabarwiać wspomnienia, kształtować postrzeganie rzeczywistości lub malować przyszłość tak wyraźnie, że ta wabi nas lub przeraża, wszystko w zależności od tego jak teraz postępujemy.

Entuzjaści teorii spiskowych wysnuli na podstawie tego komiksu wniosek, że to jedyny moment, w którym obserwujemy prawdziwe życie Garfielda. Jest on kotem pozostawionym w opuszczonym domu, któremu coraz bardziej doskwiera brak jedzenia. Szczęśliwe życie u boku opiekuna? To tylko agonalne wizje. Ten konkretny odcinek pokazuje nam, według teorii, moment śmierci Garfielda, w którym zdaje sobie na powrót sprawę ze swojej tragicznej sytuacji.

Teoria o umierającym kocie wyjaśnia też Garfieldową obsesję na punkcie jedzenia – to “tylko” halucynacje.

Na szczęście dla zdezorientowanych fanów, Garfield tworzony jest przez jednego autora, Jima Davisa, więc można było go o potwierdzenie tej teorii zapytać. Co odpowiedział? Ano tyle, że Halloweenowy odcinek nie powinien być uznawany za kanon komiksu, a on chciał po prostu swoich czytelników tak naprawdę, naprawdę wystraszyć. Czy to obala teorię spiskową? Pewnie tak, chociaż najwierniejsi jej zwolennicy dalej tworzą w internecie zestawienia potwierdzające fakt, że Garfield to postać tragiczna.

 

6. Kubuś Puchatek ma pokazać przekrój zaburzeń psychicznych i poznawczych

Ta teoria rozpoczyna się od naukowców, którzy mieli zdecydowanie za dużo entuzjazmu i wolnego czasu. Otóż kilkanaście lat temu w Canadian Medical Association Journal opublikowano artykuł dotyczący zdrowia psychicznego mieszkańców Stumilowego Lasu. Jak wynika z badań, wszyscy bohaterowie cierpią na jakieś zaburzenia.

Kubuś Puchatek - teoria spiskowa

Zacznijmy od tytułowego bohatera: u Puchatka można zauważyć współwystępowanie ADHD oraz zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych i, rzecz jasna, niezdrową relację z jedzeniem. Naukowcy wysnuli też teorię, o tym, że Puchatek cierpi na zespół misia dziecka potrząsanego, w końcu można zobaczyć, że Krzyś uderza Puchatkiem o schody.

Brzmi dziwnie? Spójrzmy na pozostałych mieszkańców lasu.

Chyba wszyscy zgodzimy się, że Kłapouchemu przydałyby się antydepresanty, a Tygryskowi pomoc w jego ADHD (typu z przewagą nadruchliwości i impulsywności). Prosiaczek cierpi na zespół lęku uogólnionego, Królik na narcystyczne zaburzenie osobowości a Sowa ma problemy z czytaniem i pisaniem, które próbuje ukryć. Dodajmy do tego niezdrową relację nadopiekuńczej Kangurzycy z Maleństwem, którego głównym wzorem do naśladowania jest nieodpowiedzialny Tygrysek i mamy cały zestaw problemów w Stumilowym Lesie.

Czy doszukiwanie się problemów u bohaterów bajek to bezcelowa nadinterpretacja? Moim zdaniem nie, bo postacie z Kubusia Puchatka pozwalają małym widzom zidentyfikować swoje własne zachowania czy lęki – a mądrym opiekunom dostrzec je wcześniej. To moja nieprofesjonalna opinia, czy jest na sali jakiś psycholog, który pomoże rozstrzygnąć tę kwestię? Dajcie znać w komentarzach!

Ja dodam jeszcze, że Kubuś Puchatek zawsze wydawał mi się dosyć złowieszczą bajką, a ta piosenka wywołuje mój niepokój do dzisiaj. Łonie i słasice, ojezu.

 

Która teoria spodobała się wam najbardziej?

Moim faworytem jest alternatywne wyjaśnienie Scooby’ego Doo – być może dlatego, że uwielbiałam tę bajkę jako dziecko, a być może dlatego, że zawsze brakowało mi wyjaśnienia czemu ekipa z Mystery Machine jeździ po tak przygnębiających miejscach.

A was przekonała któraś z przedstawionych teorii? A może znacie jakieś inne, które rozwalą nam wszystkim mózgi i zepsują dzieciństwo? Ja uwielbiam podobne historie i mam kilka kolejnych teorii w szufladzie “do researchu” – podejrzewam, że już niedługo nazbieram materiału na kolejną odsłonę serii: kreskówkowe teorie spiskowe.

You Might Also Like...

16 komentarzy

  • Reply
    nieśmigielska
    5 grudnia 2017 at 07:51

    dobre to! mindfuck z rana jak śmietana. wszystkie teorie kupuję.

    w ogóle to jetsonowie to była moja jedyna nadzieja na to, że kiedyś nie będzie samochodów i nie będę musiała być tą osobą, która „jak to, nie ma prawa jazdy?”. ale nie mogłam dłużej czekać, aż stanie się przyszłość, musiałam w końcu je zrobić. teraz niech jetsonowie sie bujają.

  • Reply
    Krzysiek
    5 grudnia 2017 at 09:25

    Musiałbym wrócić do tego tekstu później, bo na razie to przeleciałem go „po łebkach”, ale o Garfieldzie mnie powaliło. Shock and Awe. Obawiam się, że przez Ciebie już nigdy nie spojrzę na tego kota inaczej niż na postać tragiczną.
    Podoba mi się teoria Flinstonów nowokamiennych, seems legit.

  • Reply
    Karolina - SlowLingo
    5 grudnia 2017 at 10:12

    Świetne zestawienie. Uwielbiam teorie spiskowe przemycone w kulturze popularnej. Jeśli zechcesz poszerzyć ten artykuł, bardzo chętnie przeczytam.

  • Reply
    Animalistka
    10 grudnia 2017 at 12:16

    Przy Garfieldzie aż mi się smutno zrobiło – to był jeden z moich ulubionych seriali animowanych z dzieciństwa!
    Ja u siebie niedawno rozwiązywałam zagadkę związaną z tym, jakim strusiem jest Struś Pędziwiatr ze Zwariowanych Melodii. Teorią spiskową to to nie jest, ale polska nazwa tego serialu animowanego bardzo wprowadza w błąd. 😀

  • Reply
    Dziewczyna z agencji
    10 grudnia 2017 at 13:27

    hahahah! wbrew pozorom nie niszczy mi to dzieciństwa a ubarwia dorosłość! Czaderski wpis! Szacun!

  • Reply
    M.SKARBEK
    10 grudnia 2017 at 15:09

    Mega fajnie, że ludzie za dziecka widzą takie rzeczy zupełnie inaczej niż będąc dorosłymi. Fajnie też, że np. Disney czy dreamworks oraz inne studia filmowe tworzą takie bajki jak shrek, w którym podteksty znaczą różne rzeczy. W zależności od wieku oglądającej osoby :)))

  • Reply
    Narwany
    22 grudnia 2017 at 16:28

    Ciekawe jest Twoje alternatywne podejście do kreskówek, bo nigdy tak na to nie spojrzałem, ale… podoba mi się 😀

  • Reply
    Joss
    1 września 2018 at 23:38

    A gdzie jest Żwirek który kręci z Muchomorkiem?

  • Reply
    Adrian
    1 września 2018 at 23:40

    Hmm, ja słyszałem teorie że Flinstonowie i Jetsonowie żyją w tych samych czasach, gdzie część społeczeństwa wybrała powrót do natury, a część dalej życie w nowoczesnym świecie. Wynikało to z troski o ziemię i dlatego działalność człowieka została przeniesiona ponad niebo, ale teoria przedstawiona w tym tekście bardziej mi się podoba 🙂

  • Reply
    starduster
    1 września 2018 at 23:53

    Teoria o Filnstonach ma słaby punkt – w ich świecie żyją dinozaury, a te raczej są jednoznacznie kojarzone z przeszłością.

    W kwestii innych kreskówek, ja mogę jeszcze dorzucić swoje rozważania na temat Smurfów. Historie tych niebieskich stworków to tak naprawdę ocieplanie wizerunku komunizmu. No bo zwróćcie uwagę, że każdy tam ma przydzielone zadanie (centralne planowanie), całością kieruje jedyna słuszna opcja polityczna w CZERWONEJ czapce, a na dodatek smurfy wszystkim się dzielą. Oczywiście, jak każdym totalitaryzmie i w tym przypadku musi być wróg, którym w tym przypadku jest ucieleśnienie kapitalisty, który dla zysku zrobi wszystko – w końcu Gargamel chciał zamienić smurfy w złoto – a na dodatek wykorzystuje on uciśnioną warstwę robotniczą, czyli Klakiera.

    • Reply
      starduster
      2 września 2018 at 00:00

      A zapomniałem dodać, że realne dolary też są iluminati. Całe historyczne podwaliny państwowości Stanów Zjednoczonych to loże masońskie i tej symboliki jest tam w opór.

  • Reply
    Sulko
    2 września 2018 at 00:46

    Artykuł bardzo ciekawy ale analizowany po czasie warto teraz zerknąć jaki wpływ mają obecne bajki lub np. filmy na YouTube i tu w przykładzie dragon hall transformers jataman pokemon i sama apka

  • Reply
    hajnowski
    2 września 2018 at 09:22

    znam te wszystkie bajki ale nigdy nie bylo mi dane obejrzec wszystkich od poczatku do konca, wiec nawet nie probowalem dochodzic sensu ich powstania ale fakt ze flinstonowie są powojnie faktycznie dziala na wyobraźnie, choć jednoczesnie tworca bajki chcial poprostu ukazac w smieszny sposob aktualne zajecia ludzkosci przeniesone do starych czasow. Mimo wszystko porownanie z jetsonami i umieszczenie ich w dalekiej przyszlosci faktycznie robi wrazenie i dodaje flinstonom niezwyklosci to tak jakby faktycznie nas ostrzegano przed przyszloscia 🙂

  • Reply
    paweł
    2 września 2018 at 11:54

    tutaj jest wspaniale rozpisane jakie sunstancje zażywał kto w stumilowym lesie 🙂
    https://memy.jeja.pl/5512,kubus-puchatek-inaczej.html

  • Reply
    DesignBox
    3 września 2018 at 15:48

    A co ze Smerfami – tylu facetów i tylko jedna babka w wiosce 😉 Niepokojące 😉

  • Reply
    Konrad
    3 września 2018 at 22:34

    Bardzo przyjemny artykuł, Nie zapomnijmy ze bajki dla dzieci piszą raczej dorośli, ich częste ukryte ambicje nie musza kończyć się na prostych infantylnych scenariuszach.Możliwość przekazania światu dodatkowego znaczenia jest nierozłącznym elementem kina poezji (….)

Leave a Reply