O blogu

Rychtyg (lub rychtyk) tam skąd jestem, znaczy „w porządku”, „akurat”. Takie nasze hygge znad Warty. Tylko bez świeczek i niekoniecznie w śnieżycy, chociaż ja zimową aurę zawsze chętnie.

W kontekście blogowym, Rychtyg to miejsce na treści, które są właśnie w porządku. Tak jak w porządku jest obejrzenie dobrego serialu, zwiedzanie Kalifornii i puszczenie w świat pierwszej samodzielnie zaprogramowanej pętli.

Rychtyg czytają przede wszystkim młode kobiety, które mają tyle zainteresowań, że Google Analytics musi zawijać listę na kilka stron. Prawdopodobnie to mądre i ciekawe dziewczyny, które lubią dobre historie, ale czasem zdarza im się pomylić nadawcę z adresatem i wysłać kuriera na drugi koniec kraju zamiast do siebie. Albo włączyć sobie ćwiczenia na YouTube jako akompaniament do jedzenia serniczka. A przynajmniej czasem zahaczyć małym palcem o ciężki mebel. Można być rychtyg, ale zbyt perfekcyjnych to ja się właściwie boję.

Brzmi jak Ty? Zostań z Rychtygiem na dłużej – możesz polubić fanpage, o tutaj – tam zawsze daję znać o nowych postach i rzucam suchymi żartami. A jeżeli wolisz dostawać najciekawsze treści (suche żarty też) na maila, zapisz się na newsletter: